1984(?) Polski Fiat 126p ST

Na dobry początek mojego ulubionego miesiąca czerwca mam dla Was jeszcze jeden otwocki dziadkowóz. I po raz kolejny poczciwy Mały Fiacik. A było to tak...

Pojechaliśmy z rodziną, jak to w sobotę na bazar. A że na OKSie zastaliśmy puchy, wiedzieliśmy, że w końcu skończyli budowę nowego targowiska przy Biedronce. Połączenie Bazar+Biedra często owocowały dużą ilością wozów godnych sfotografowania. A dzisiaj zauważyłem tego Malca, jak pędził ulicą Batorego, mijając Biedronkę. Mówię: "No żesz, niech tylko skręci w osiedle!" Patrzę, a skręca :D To ja biegiem tam, lecz nie zauważyłem go na parkingach. A więc, skoro nie pojechał na bazar, musi tu mieszkać. Idziem na garaże. Zchodziłem wszystkie i go nie zastałem. A wiedziałem, że 80-letni dziadek nie wstawiłby samochodu do garażu w kilka minut. Zatem nie zaprzestałem poszukiwań, i w końcu wyłonił mi się zza bloku. Uchachany zauważyłem, że skierował się na garaże. Postanowiłem porozmawiać z właścicielem, lecz nie był zbyt skory do konwersacji. Dowiedziałem się tylko, że rocznik Malucha to prawdopodobnie 1984 i dałem mu spokój. A gdy tylko poszedł z zakupami, pora na sesję zdjęciową :)




Właśnie. Znajdźcie pierwszy garaż po lewej stronie, ten z graffiti. Obok niego jest inny z szarymi drzwiami. I tam stoi podobny skarb. Tyle, że na pewno starszy ze względu na chromowane zderzaki. Również ma czarne tablice i jest przywalony różnymi gratami. Widziałem go raz za uchylonymi drzwiami, lecz z szoku nie porozmawiałem z krzątającym się tam panem. I to jest dla nas, Maćku, nowy quest. Ten Maluch musi się znaleźć na tym blogu :)

Miejsce: Otwock
Zdjęcia: Michał Bakuła

2 komentarze:

Maciej Rosłoniec pisze...

Trochę taki lekko "przypalany" lakier ma ten Maluch. ;) Szkoda, że niektórzy nie są zbyt skorzy do dłuższych rozmów, no ale dobrze, że rocznik mamy.

Ten Malec w garażu, to chyba będzie już drugie lub trzecie zadanie, jakie nas w te wakacje czeka do zrobienia. Bo prędzej, to raczej nie dam rady, koniec czerwca, początek lipca najprędzej, Michale.

Michał Bakuła pisze...

Nie ma sprawy. Maluszek chyba zaczeka, bo nie widać było, żeby ktoś nim jeździł :)