Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kwiaty. Pokaż wszystkie posty

Listopadowy Festiwal Grzybobrania, Edycja 2014

Końcowe dni października i pierwsze listopadowe. To oznacza krótkie dni, złote pobocza i że wiater wieje coraz prężniej. Ale czy tylko?
Od samego zarania w tym okresie zupełnie przypadkowo można na ulicach wypatrzeć więcej niż zwykle grzybowozów, wypuszczonych na zwiad okolicznych nekropolii jedynie raz do roku. Ich właściciele nie widzą sensu wyjeżdżania kiedy indziej, za to Wszystkich Świętych obowiązkowo i kropka. Przez to kochamy listopad, (ale niestety wyłącznie dlatego). Taka mała odskocznia od chandry przeminiętego lata i wizji porannego skrobania okien. Nie muszę mówić, że i ulice są jakieś żywsze, gdy Ci przeleci jakiś klasyk. Kiedyś mieli większy polot z dobieraniem kolorów...
Oto, co wynalazłem w Otwocku i okolicach dzień przed Świętem, niekoniecznie przy samym cmentarzu. Dorzucę cosik z poprzednich lat, na przykład sympatyczną Tavrię. Wtedy spadł śnieg, bodaj w 2012. Brrr...
Natomiast aż tyle nigdy nie spadło, zapewniam. Polonez wyhaczony jakoś w grudniu 2013, oczywko przy wiadomym miejscu.
Przyjechała 4-osobowa rodzinka wyglądająca na zadowoloną z życia, mimo iż mają tak obciachowe i co sąsiedzi powiedzo auto.
Przechodzimy do tegorocznych łupów, gdzie na falenickim targu spod miotły (czyt. garażu) wyszła Szara Myszka.
Kwadracik, mmmmm
Ile lat obchodzi się Wszystkich Świętych, tyle te Żuki sprzedają kwiaty przed otwocką nekropolią. I dodać  jeden.
Największe WTEM na czarnych jakie widziałem, ale może niekoniecznie dla Was dlatego nie zostawiałem na koniec. Kto widział równie oryginalne/dziewicze/dziadkowe/nietknięte Discovery, łapka w górę. POWODZENIA.
Do złotego dywanu bardziej by czerń pasowała.
Like it. CorsA ent covpaxy baj Tesko.
Pierwsza codzienna wylęgarnia klasyków - Kerf.
Łódź konkretna, bodaj ze świeżym lakierem.
Druga - Biedra. Niezawodna jak Maluch w biznesie.
Mieszkaniec Otwocka-Śródmieście wpadł wykupić ostatnie znicze. Brązowy pasek odzwierciedleniem nowego spojrzenia na wygląd i zatarcia śladów szpachli&kitu.
Dama. Włoszka. Rasowa Włoszka. Ostra Włoszka. Gorą.... yyyyyy, pragnę. Jeździć!
Scenka rodzajowa.
Mały kontrast na koniec. A Wy czym byście chcieli przywieźć wiązanki i znicze?
I po Świętach. Teraz zaszyć się w chałupie i wymyślać co Wam zaserwować :)

Miejsce: Otwock, Józefów, Wiązowna; Województwo Mazowieckie
Zdjęcia: Michał Bakuła

Z Archiwów: 1984 FSO Polonez 1.5 C

Odkąd pamiętam, sympatyczna Pani i jej niezastąpiony Polonez co niedziela stacjonują pod Cmentarzem Powązkowskim i częstują ładnie ubranych jegomości równie ładnymi kwiatkami. Postanowiłem osobiście się mu przyjrzeć i udało mi się to w październiku ubiegłego roku. Pani bardzo chętnie pogawędziła ze mną o jej pomagierze. Dowiedziałem się, że pochodzi z roku pańskiego 1984 i jest w jej rękach od nowości. Ba, jej mąż posiada nawet Dużego Fiata, lecz on pewnie nie jest do robienia roboty :)
Z ciekawostek dodam, że Polonez jest w wersji C, czyli tzw. "kryzysówka". Takie Polonezy były wytwarzane w okresie stanu wojennego, gdy ogólny kryzys dotknął również żerańską fabrykę. Modele C wyróżniały m.in. inne przednie światła, brak listew bocznych, inne, mniejsze zderzaki (akurat w tym są te z bogatszych wersji), brak tylnej wycieraczki oraz uboższe wnętrze bez np. obrotomierza. Dzisiaj są zdecydowanie bardziej poszukiwane od "zwykłych" Borewiczy :)

Miejsce: Warszawa Śródmieście
Zdjęcia: Michał Bakuła

Surferski Biały Ogórek Jimmy

Klasyczny Van Volkswagena stoi sobie na jednym z ursynowskich parkingów. Moim zdaniem trochę tu nie pasuje. On jest idealny na nadmorskie wybrzeże, a nie na osiedlowy parking. Grafiki na nadwoziu zdaje się krzyczą nam, że zdecydowanie wolą pobyt na złotej, piaszczystej plaży od takiego nicnierobienia w stolicy. I ja się temu nie dziwię - mam tak samo. Muszę gdzieś się ruszać, nie mogę spędzać w wakacje za dużo czasu u siebie w Otwocku na miejscu, bo od tego męczę się i wariuję. Wyjazdy muszą być! Tak więc, rozumiem Cię Jimmy.



Ten atlas Polski to jest dobry znak. Wygląda na to, że nie raz już Ogórek wybierał się na jakiś daleki trip po Ojczyźnie. To dobrze. Mam nadzieję, że podczas tego lata też gdzieś podróżował.


Wnętrze skąpane jest w słonecznej pomarańczowej, być może welurowej nawet, tapicerce. Pokryte nią jest niemal wszystko. Hawajski wieniec z kwiatów w tym samym kolorze dopełnia całości. Jedyne barwne przełamanie to błękitny stosik płyt. Czyżby krążki z muzyką reggae?



 



Jimmy, wysokich fal na morzu! I pomyślnych, mocnych wiatrów w żaglach! Tylko uważaj by ten wiatr niczego Ci nie urwał. Szkwały na morzu lubią być mocne. Ups, za późno...


Miejsce: Warszawa Ursynów
Zdjęcia: Maciej Rosłoniec

Bo w Otwocku pasjonatów nie brakuje...

... co przywracają klasyki do lat świetności. Ale chyba nie wszyscy od razu się za to zabierają, tylko kupują naraz kilka wozów. Podczas gdy jeden spędza czas w garażu, reszta jeszcze bardziej dogorywa na zewnątrz. I takie nieszczęście spotkało tą Multiplę. Albo szczęście, bo przynajmniej wiadomo, że kiedyś przyjdzie na nią czas. Tylko kiedy? Gdy całkiem spróchnieje? No miejmy nadzieję, że przynajmniej kotek pogoni właściciela :)



Miejsce: Otwock
Zdjęcia: Michał Bakuła

"Blumenwagen" Garbus

Pruszków, Mazowieckie

"Volkswagen"? Raczej nie. Ten żółty Garbus to z pewnością nie jest pojazd dla ludu. W tym wypadku bardziej adekwatne byłoby określenie "Blumenwagen" - pojazd dla kwiatów.





Zdjęcia: Maciej Rosłoniec