Śródmieście, Warszawa
I znowu spotykam się z tym pojazdem w Wawie. Wcześniej takie Volvo spotkałem tu (KLIK!). Model ten sam, kolor ten sam, te same kosmiczne tylne lampy, tylko tablice inne. Sądząc po nadgryzionym jabłuszku z tyłu, kierowca jest miłośnikiem antonówek. Może przyjechał przyleciał swoim statkiem kosmicznym akurat z mazowieckiego sadu, gdzieś pod stolicą? Kto wie...
Brak komentarzy
Prześlij komentarz